www.eastod.bizor.pl


bizor ::: magella ::: husted ::: sofro ::: eastod ::: wodis ::: slubka ::: ziemme ::: gwiand ::: RSS

Pogotowie oblężone


Długie kolejki w ambulatorium, ponad sześćset wyjazdów karetek - tak wyglądały święta w białostockim pogotowiu ratunkowym.

- Przed nami kolejny świąteczny weekend i obawiamy się, że tym razem może być jeszcze gorzej - mówi Ryszard Wiśniewski, dyrektor pogotowia.

Powodem oblężenia pogotowia jest to, że w okresie świątecznym, oprócz tej jednostki, nikt w Białymstoku nie pełni dyżurów ambulatoryjnych. - Jesteśmy zaniepokojeni tą sytuacją i będziemy próbować ją jak najszybciej zmienić, bo przecież nikt w ten sposób długo nie pociągnie.

Od błahych chorób po poważne urazy

Lekarze w pogotowiu w święta zawsze mają ręce pełne pracy. Trzeba nawet wzywać dodatkowego internistę na dyżur, aby chorzy nie czekali po kilka godzin na przyjęcie.

- Przeważnie mamy pełen przegląd: od błahych chorób, zatruć po poważne przypadki - twierdzi Ryszard Wiśniewski. - W święta trzydzieści procent wezwań karetek było nieuzasadnionych. Na przykład zadzwonił do nas mężczyzna z Wasilkowa, który miał mieć poważny uraz nogi. Okazało się, że będąc pod wpływem alkoholu, kopnął stół i ma zwykłego siniaka.

Podczas świąt najczęściej w pogotowiu pojawiają się pacjenci z zatruciami pokarmowymi i alkoholowymi. Nie brakuje także osób z urazami po bójkach, do których wyjeżdżały karetki. Dużą grupę stanowią także dzieci z nieżytami górnych dróg oddechowych.

Szykują się na sylwestra

Nadchodzący weekend może być jeszcze cięższy od poprzedniego. Oprócz ofiar zatruć czy bójek, jak co roku lekarze będą musieli zająć się osobami, które w nieostrożny sposób używały petard i fajerwerków. Dlatego oprócz lekarzy, którzy będą na dyżurze w ambulatorium przy ulicy Poleskiej, kilku będzie oczekiwać pod telefonem” na wezwanie, gdyby koledzy sobie nie radzili.

- Szkoda tylko, że lekarze rodzinni się do nas nie przyłączają i wszyscy zamykają swoje gabinety - ubolewa Ryszard Wiśniewski.

Ubolewają także pacjenci, którzy woleliby pójść do własnego lekarza.

- Zatrucie, przeziębienie - wszystko może się przydarzyć - wyjaśnia Katarzyna Mikołajczyk, mama trzyletniej Klaudii. - Zawsze lepiej zadzwonić czy pójść do lekarza, który nas dobrze zna i wie jakie leki przepisać.



15518 |14498 |4287 |17599 |13117 |19974 |20140 |18451 |9615 |468 |